Ursa

KAMERA Z TABLETEM I SPRZEDAWCY SZUWAXU

Mało kto zdaje sobie sprawę jaką kamerą naprawdę jest URSA. Po polskim rynku chodzą ogólnikowe opinie, że to jakaś dziwna kamera z „otwieranym z boku tabletem”. Zresztą pytanie „jak Ci się pracuje z takim dużym monitorem” słyszę najczęściej. I niezmiennie, zgodnie z prawdą odpowiadam: doskonale. To bardzo wygodne rozwiązanie, bez wkręcania magic armów, dodatkowych kabli. A przede wszystkim – 10” Full HD to podgląd pozwalający na precyzję w pracy, także na ostrzenie bez używania peakingu. Kiedy tylko dostają kamerę z mniejszym ekranem – czuję brak. 10-calowy monitor tuż przed nosem to duży komfort. Szczególnie dla kogoś, kto z zamiłowania, czy z konieczności, sam szwenkuje swoje zdjęcia. Nie trzeba ganiać między kamerą a dużym podglądem.

Drugie pytanie: jak monitor zachowuje się w plenerze? Otóż mimo, że nie jest to matryca matowa, przy 100% jasności, nawet w pełnym słońcu można dobrze ocenić zarówno ekspozycję jak i inne wartości obrazu. Co do ekspozycji – tutaj trudno popełnić błąd. Po prawej stronie, na jednym z dwóch dotykowych monitorów 5” wyraźnie widać histogram, zużycie kart CFast lub inne, wybrane parametry.

Asystenci i dźwiękowcy natomiast znajdują się przy URSIE bezproblemowo. Wszystko od razu widać a menu napisane pismem obrazkowym daje tylko najbardziej niezbędne funkcje do wyboru. Ale każdy, kto widzi obrazek z URSY, najlepiej na SmartView 4K pracuje z dużym poczuciem komfortu psychicznego.

Niestety nawet firmy, które w swojej ofercie mają produkty Blackmagic Design, a obok na półkach wciąż zalega im bardzo dużo przestarzałego technologicznie sprzętu innych firm, żeby pozbyć się ton złomu, który niedługo straci wartość, próbują dyskredytować tanie i bardzo dobre kamery z kraju kangurów. Tak – wbrew innej obiegowej opinii Blackmagic to nie są kamery niemieckie. To produkt australijski.

Z drugiej strony niektóre stare rentale (wszystko to piszę z doświadczenia i rozmów) rozpowszechniają o kamerach Blackmagic niepochlebne opinie, bo leasingi za kamery sprzed rewolucji na rynku video nadal ciążą. Bardzo często prowadzę rozmowy z kolegami zdziwionymi, że zdecydowałem się Blackmagic przy tej czy innej pracy. Wtedy spokojnie prostuję dziwne, obiegowe przesądy, że ten sprzęt ma tę czy inną wadę. Najlepiej zresztą pokazać efekty pracy na URSIE.

Pozwolę sobie pokazać kilka rzeczy, które zrobiłem zarówno w HD jak i w 4K (które i tak potem oczywiście skaluje się do 2K albo HD):

 

PAJACYK

TVP 2

SAMSUNG

A tutaj ciekawostka – URSA anamorficzna. Robiąc ten film (jeszcze niedostępny online), sprawdziłem stabilność CFastów i URSY podczas wielogodzinnej pracy w pełnej rozdzielczości i dużej podekspozycji.

 

Jako jeden z pierwszych użytkowników kamer Blackmagic w Polsce, nie związany z nimi uprzednio zupełnie niczym i pozbawiony jakichkolwiek napięć z tym związanych, po „przerobieniu” u siebie BMCC EF, BMCC M3/4, Pocketa oraz BMPC 4K stałem się również jednym z pierwszych właścicieli URSY w kraju i zobowiązałem się wobec przemiłych właścicieli Cyfrowej Republiki, że napiszę dla nich recenzję. Dodam tylko, że równie często, co z użyciem produktów Blakcmagic, pracuję na zmianę z REDem (EPIC/Dragon), Alexą, Sony (F65, F55, FS700, FS7) i oczywiście bardzo już rzadko, głównie do timelapsów z Canonem 5D MkIII. Canony z serii C nie przekonywały mnie nigdy. Nie wiem nawet czemu. Sprawa osobnicza.

Pewnie też z tego powodu recenzja sprzętu filmowego to jednak niełatwa sprawa. Każdy użytkownik ma inne podejście, inne potrzeby, inne zlecenia. Dlatego dosyć długo zabierałem się do wypełnienia danej przez siebie obietnicy. Dokładniej – od września ubiegłego roku. W międzyczasie sprawdziłem ten sprzęt na wielu polach bitewnych – od studia, przez miasto, po kilkudniowy pobyt w głębi Puszczy Kampinoskiej czy na Mazurach. Od własnych produkcji tworzonych dla przyjemności, przez corpo, reklamę aż po sceny fabularne.

 

Inny przykład zastosowania obiektywów anamorficznych na URSIE.

TELEDYSK LION SHEPHERD

Najbardziej w sprecyzowaniu opisu moich doświadczeń pomogły mi trzy dni na targach łódzkich, kiedy na stoisku Cyfrowej Republiki opowiadałem potencjalnym zainteresowanym o URSIE. Okazało się wtedy, że rynek polski jest przez firmę Blackmagic od strony marketingowej zupełnie pominięty a wiedza zarówno o BMPC 4K, BMCC, Pocketach czy URSIE jest właściwie żadna.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak dobre, jak profesjonalne są to kamery, pomimo bardzo niskiej ceny i dużej dostępności oraz oczywiście pewnych wad (o tym poniżej, za to dokładnie). A także, jak bardzo jest to konkurencyjny sprzęt nawet dla REDów oraz w jak wielu aspektach Blackmagic przewyższa Sony.

Wszędzie na świecie jakość Blackmagic w tym zakresie cenowym stała się drugą rewolucją na rynku filmowym i video. Zaledwie kilka lat po wejściu na rynek pierwszej lustrzanki Canona pozwalającej rejestrować filmy w HD na pełnej matrycy fotograficznej pojawiły się kamery Blakmagic w tej samej lub niższej cenie.

Kamery, które nie tworzą w obrazie uciążliwych 8-bitowych artefaktów i wolne są od rolling shutter czy przykrych szumów pozwalają na bardzo forsowną postprodukcję, a ich matryce 4K dają obraz niezwykle ostry, ale pozbawiony odczucia sztucznej cyfrowości. 10-bitowy Codec Pro Res HQ, 12-bitowy Pro Res 444 czy 12-bitowy RAW (także w kompresji 3:1) to bardzo dobre rozwiązania dla różnych produkcji. Możliwe jest też, jak i w innych kamerach, rejestrowanie obrazu w trybie „video”. Jego rozpiętość tonalna zostaje wtedy ograniczona, kontrast i wyrazistość kolorów są tutaj nadane w postaci (jedynego niestety) profilu video i dla szybkich, nie wymagających „strzałów” takie rozwiązanie ma swoje zalety. Z pewnością brakuje w tych kamerach możliwości wgrywania LUT-ów. Wszystkie one bowiem zbudowane są z myślą o postprodukcji. Ale o wgrywaniu LUT-ów za chwilę, przy okazji SmartView 4K.

KILKA MIŁYCH FAKTÓW ZA 19 TYS. PLN NETTO.

URSA to najnowsza kamera Blackmagic Design z wymiennym sensorem i mocowaniem (PL/EF), która m. in.:

– posiada sensor4K, a już wkrótce 4.6K o wielkości s35, czyli taśmy filmowej (dokładnie ____________) o rozpiętości 12 przysłon dla 4K i 15 przysłon dla 4.6K.

– sensor URSY, ten sam, co w BMPC 4K, zapisuje obraz prawdziwie progresywny, tzn. przez global shutter (w przeciwieństwie do rolling shutter), dzięki czemu obraz nie ma efektu galaretki (jelly effect), właściwego nawet dla REDów przy szybkich szwenkach

– URSA zapisuje materiał 4K w RAW 12 bit RAW 3:1 o ogromnych możliwościach odzysku danych (więcej poniżej) oraz 4K lub HD w Pro Res 44412bitPro Res 422XQ, HQ, 422, Lite oraz Proxy  – wszytko pozostałe – 10bit

– może zapisywać w RAW lub Pro Res 422 HQ slow motion 4K do 80 klatek na sekundę (full frame mode) lub Pro Res 444 w 60 klatakch na sekundę.

– może zapisywać do 150 klatek na sekundę w HD Pro Res HQ przy ograniczeniu powierzchni sensora, czyli do wartości Full HD 1:1 (window mode)

– posiada trzy wbudowane monitory – poglądowy monitor Full HD10calii dwa dotykowe monitory 5 cali z obu stron kamery dla obsługi kamery lub podglądu dla gaffera, asystenta, dźwiękowca i innych (ogromna wygoda i oszczędność – pomijam fakt, że na rynku nie ma 10-calowych monitorów – ale dobry, referencyjny monitor 7” zaczyna się od 6 tys. PLN netto – w niewiele wyższej cenie można sobie dokupić 17” SmartView 4K – o czym poniżej).

– posiada możliwość samodzielnej wymiany przedniego mocowania z EF na PL oraz wymiany matrycy na najnowszą technologię (o nowych matrycach w odpowiednim podpunkcie)

– jak każda kamera Blackmagic przychodzi z DaVinci Resolve, ale tutaj w pełnej wersji PRO!

– wszystko to i wiele więcej za cenę poniżej 19 tys. PLN netto! za wersję EF http://sklep.cyfrowarepublika.pl/pl/p/Blackmagic-Design-URSA-EF-Kamera-Filmowa-4K-150-FPS/388

  • 15 przysłon rozpiętości już wkrótce wraz nowym sensorem za dodatkowe 2 tys. USD
  • lub za niespełna 5 tys. USD  za całość kamery (z sensorem wbudowanym na stałe)w wersji URSA Mini.

ERGONOMIA

 

URSA jest bardzo wygodna w pracy, mimo swojej wagi. Natomiast waga URSY prawie dyskwalifikuje ją z prac dokumentalnych. Prawie, bo są na to mądre i bezbolesne rozwiązania. Ponieważ nie ma rzeczy niemożliwych, mam za sobą nawet szwenkowanie z ręki i ramienia innym czołgiem – Sony F65 – i to bez konieczności rehabilitacji po pracy. Wymaga to sprytnego patentu z teleskopowym wytykiem, który opiera się o pasek (bardzo dobre rozwiązania ma kanadyjska firma SHAPE. Wtedy ciężar 12-14 kg ubranej URSY a nawet 16-18 kg, jak w przypadku odchudzonej Sony F65 – w większości idzie nie na ramię, ale na biodra. Wtedy potrzeba też lupy i tutaj mam dobre doświadczenia ze stosunkowo niedrogą lupą Spectry, która choć nie ma latencji, niestety potrafi chcieć być włączona dwa razy, żeby złapać sygnał.

Pod URSĘ istnieje wygodny naramiennik a prowadnice na rurki są bardzo dobrze zintegrowane z kamerą.

Oprócz wagi URSY jest jeszcze jeden problem. To jej energochłonność. Popełniłem błąd kupjąc zestaw czterech Anton Bauerów, 2,5kg każdy, a jedna starcza tylko na 1h05min. Nie należy tego robić. Za tę samą cenę można mieć dwa V-locki o zwiększonej pojemności, 2,5h każdy.  Do tego są znacząco lżejsze. W czasie, kiedy używa się jednego, drugi się ładuje. W studio najwygodniej podłączyć kamerę na długim kablu. Co jest dobre – do URSY są dedykowane płytki pod baterie na tył. Niezależnie od tego, które rozwiązanie się wybierze, jest już na to gotowe rozwiązanie montażowe.

WORKFLOW

Apple Pro Res to codec, który czyta każdy program. Trochę trudniej rzecz się miała z RAW, które trzeba było przekodowywać najpierw do lekkiego offline’u albo od razu do ciężkiego Pro Resa, na którym najczęściej lądowało się w kolor korekcji (bez większego bólu), ale od niedawna najnowsza wersja Premiere Pro CC 2015 podobno czyta RAW Blackmagica płynnie i bez problemów. Sam jeszcze tego nie sprawdzałem, ale wierzę kolegom z sieci, że tak właśnie jest https://vimeo.com/131083534

Zatem jeśli chodzi o pracę z URSĄ – jest bardzo komfortowa, ale jest to kamera (podobnie, jak BMPC 4K i inne kamery Blackmagic) zorientowana na profesjonalny post. I tę postprodukcję warto jest w uwzględnić w budżecie lub harmonogramie (w przypadku tych, którzy lubią wszystko robić sami).

URSA VS FS7 VS AJA CION

I Choć w przeliczeniu nie tylko body, ale i całości akcesoriów URSA jest zdecydowanie najtańsza spośród wymienionej w nagłówku konkurencji, wiele osób dzwoni do mnie po poradę, co wybrać. Jeśli chodzi o nie istniejącą na dobrą sprawę AJA Cion, mam z tą kamerą niemały kłopot. Widziałem ją kilka razy, miałem z niej zgrane oryginalne, zarejestrowane przez siebie materiały, ale nie wiem, czy to sprzedawca nie potrafił ustawić w tej kamerze właściwych ustawień, czy też ma ona duży problem z rozpiętością tonalną i nieprzyjemnym, „skokowym” wypalaniem bieli. Producent AJA mówi o 12 przysłonach, wiele funkcji AJA Cion jest podobnych do URSY, bardzo się nad tą kamerą producent napracował, niestety wystarczy trochę ruszyć ekspozycją, aby dotknąć całkowitego zera czerni lub bieli. Zdaje się to potwierdzać poniższy film, gdzie w 13 sekundzie dziewczynka przechodzi przez tory a nieba za nią po prostu nie ma.

Biel, choć przygaszona w postprodukcji do szarości, nie grzeszy detalami, a z obrysu drzew widać wyraźnie, że niebo tam w tle było niebieskie. I po komentarzach pod różnymi próbkami widać, że ta obserwacja narzuca się niemal każdemu.

Ponieważ potwierdza to moje obserwacje z łódzkich targów, właściwie wszelka obawa, czy AJA nie byłaby lepszą opcją, przeszła mi zupełnie. Podobno Krzysztof Ptak miał robić testy kamerowe i widziałem nawet zdjęcia z making of na fejsbukowym Film PRO, ale nigdzie jeszcze nie widzę efektów. W tych testach brała udział także URSA 4K, więc ich wynik będzie bardzo interesujący.

Jeśli chodzi o FS7, tutaj sprawa jest bardziej interesująca. Pewnego dnia wziąłem do pracy dla drugiego operatora Sony i w tych samych warunkach robiliśmy zdjęcia. Sony jest oczywiście o tyle wygodna, że jest lekka a jej codec nie zajmuje ogromnych przestrzeni dyskowych. Jednak wieczorem, kiedy montażysta pokazał nam wstępny wybór materiałów, różnica była ogromna. Na korzyść URSY. Surowy materiał z kamery oglądaliśmy jeden obok drugiego. Różnicę widać było gołym okiem. Mimo pięknego, słonecznego dnia, materiał z Sony po prostu szumiał, choć niczego jeszcze mu nie zrobiliśmy. Tymczasem obraz URSY był czyściuteńki, ostry, pozbawiony artefaktów. I szczerze mówiąc – Pro Res 444 taki pozostaje nawet po kolor korekcji. Sony natomiast rozsypuje się jak domek z kart.

Zresztą niedawno w D35 miałem okazję na wielkim ekranie kinowym porównywać materiał z FS700 tuż obok materiału z BMCC, czyli z poprzednich kamer obu firm. Różnica była podobnie dramatyczna. Na prawdziwym, wielkim ekranie, z projektora z prawdziwego zdarzenia była to różnica jak między taśmą a wczesną cyfrą. Kinowy, filmowy obraz z Blackmagica zmontowany z ujęciami z Sony zdradził natychmiast bardzo nieprzyjemne cechy FS700. Nienaturalne kontury, pikseloza, ogólny „feeling” taniej kamery, przypominającej wręcz EX-y czy Z-ki. Trochę się napracowaliśmy, by tę różnicę zniwelować. I mieliśmy szczęście, że ujęcia z Sony były w filmie tak nieliczne.

Owszem, Sony FS7 daje możliwość nagrywania obrazu w 4K i w codecu Pro Res, ale to jak w starym dowcipie z pytaniami do Radia Erewań: owszem można, ale tylko kiedy się dokupi zewnętrzny recorder za kolejne dziesięć tysięcy złotych i tylko w Pro Res 422. Na targach łódzkich stała taka kamera ubrana we wszystkie te dodatki [ZDJĘCIE], aby stać się konkurencyjną dla tego, co mamy wbudowane w URSĘ. Na załączonym obrazku widać to aż zbyt dobitnie, jaka jest różnica między kompaktową URSĄ a składanką Sony. Widać też, że przeszło w sumie dwukrotnie droższy sprzęt Sony nie tylko waży bardzo dużo, ale dodatkowo ogromna ilość kabli i osprzętu zwiększa ryzyko problemów z artefaktami, utratą sygnału, wyłamaniem gniazda. I wydłuża czas przygotowania kamery do pracy.

Wobec tego URSA prezentuje się jak zwarty wóz bojowy – wszystko tutaj jest mocne, solidne, konkretne. Przyznam się nawet do czegoś. Otóż w pierwszych dniach używania URSY zostawiłem ją na chwilę na statywie. Okazało się, że fix od jednej nogi właśnie postanowił objawić swoją długo skrywaną słabość i mimo dociśnięcia – nie wytrzymał. Kamera gruchnęła na płasko o ziemię. I nie wywarło to na niej najmniejszego wrażenia. Nawet upadek na bok na twardą podłogę z wysokości jednego metra nie jest dla URSY przeżyciem.

Po chwili zgrozy poczułem, że mam w rękach bardzo porządnie zbudowany i godny zaufania sprzęt.

Zanim kupiłem URSĘ, długo zastanawiałem się, która kamera w zakresie cenowym dostępnym dla kieszeni operatora pozwoli na uzyskanie prawdziwie filmowego obrazu. W tym czasie na rynku pojawiały się nowe propozycje, choć wszystkie znacząco droższe. Miałem w myśli teledyski, filmy korporacyjne, własne produkcje niezależne. Inwestycja w REDa nie wchodziła w grę. Ponadto URSA ze wszystkim, co potrzebne, kosztuje tyle, co rynkowa cena 10-12 dni wynajmu Dragona. A w dobrze przemyślanych zdjęciach można różnice między tymi kamerami dramatycznie zredukować. Zresztą ciekaw jestem jak oceniacie pracę tej kamery na powyższych przykładach.

Bardzo użyteczną stroną dla tych, którzy wahają się Blackmagic czy inne rzeczy, jest strona ursacam.com, gdzie można popatrzeć na wybrane przez producenta prace zrobione na URSIE. W zakładce „commercials” znajduje się moja reklama Samsunga zrobiona na dwóch URSACH.

NAJWAŻNIEJSZE PYTANIE. URSA CZY RED?

Przeważnie tę kwestię rozwiązują sprawy budżetowe lub produkcyjne. Produkcja ma deal z rentalem i idzie kamera z rentalu. Wszędzie tam, gdzie jest budżet na RED, często biorę RED. Wszystkie pozostałe prace tworzę na Blackmagic. Ale nie zawsze. Lubię pytać kolorystów, jakie mają doświadczenia z materiałami z Blackmagica i ci, których pytałem, niejednokrotnie mówili, że miewali materiały tak zrobione, że większość tego, co dostają na REDach może się schować. Wszystko jest sprawą umiejętności operatora. Z pewnością mówiąc o kamerach Blackmagic nie musimy się krygować. Mówimy o pierwszej lidze kamer. Oczywiście BMPC 4K czy BMCC trzeba obudować i wiele osób myśli, że sama kamera, to wszystko, co jest potrzebne do pracy. Nie. To jest tylko komponent pod osobistą konfigurację.

Ale wracając do tematu RED czy Blackmagic: często łączę te dwie kamery. Z powodzeniem i bez problemu. URSA daje obraz bardzo czysty a jednocześnie filmowy, ładnie poddający się postprodukcji, nieco jednak bardziej kontrastowy i trochę „twardszy” niż Dragon czy Alexa. Co, jak widać z zapowiedzi, niedługo powinno się zmienić. 15 przysłon rozpiętości, bardzo delikatna gradacja odcieni – już zaraz URSA będzie kamerą o obrazie z wielką rozpiętością, z głębią 12-bit i rozdzielczością 4.6K. Niedawno miałem materiał z RED, który z cieni nie chciał się dać wyciągnąć, a z racji nadchodzącej burzy, sytuacji plenerowej nie było nawet z czego się odbić. Zostało ciemniej, niż powinno być. A wiem, że z URSY, BMPC czy BMCC wyciągnąłbym to bez problemu, nawet z Pro Resa.

Jeśli chodzi o cenę zakupu, właściwie nie ma o czym mówić. O ile przy Sony czy Canonie trzeba pracować jak przed laty na taśmie, robiąc wszystko w kamerze z pomocą z góry podjętych decyzji i precyzyjnych ustawień, filtracji itd, o tyle przy matrycach RED, Alexy czy Blackmagic możliwości postprodukcyjne są ogromne. Za to Blackmagic sprzedaje kamery o takim możliwościach w cenach takich, jak lustrzanki.

Około półtora roku temu miałem możliwość robić kilka reklam łącząc Alexę i BMCC. Podczas kolor korekcji RAW 2.5K pokazał niezwykłe możliwości, dużą selektywność i rozdzielczość barwną. Z punku widzenia pracy kolorysty – a zapytałem o to wprost – różnica w pracy była niezauważalna. Jedyne, co naprawdę odczuwałem, to różnicę między Ultra Prime’ami a fotograficznymi szkłami Canona. To była prawdziwa rozbieżność.

I o ile RED i Alexa bez wątpienia przewyższają pod wieloma względami URSĘ, o tyle za chwilę nawet te przewagi ulegną dramatycznemu zmniejszeniu, szczególnie w przypadku REDa. W produkcji reklam, dokumentów, kina niezależnego – URSA stanie się coraz mocniejszą propozycją. Natomiast różnica w cenie będzie nadal potężna. Zresztą obszar produkcji, o których tutaj rozmawiamy, to głównie internet i telewizja. Na takich ekranach i w tych kompresjach przy tych rozpiętościach tonalnych wiele istotnych dla kina różnic znika. Choć doświadczenie gradingu w kinie D35 przekonało mnie, że nawet Pocket i BMCC są bardzo dobrą opcją do pracy nie tylko dokumentalnej, ale i fabularnej.

Na potwierdzenie swoich słów z przyjemnością podzielę się linkiem do strony, gdzie mamy wymienione filmy nominowane do Sundance kręcone kamerami Blackmagic. Niemal pod każdym względem nie tylko obecna URSA, ale jeszcze bardziej ta, która nadchodzi, przewyższa dotychczasowe produkty Blackmagic:

http://www.4kshooters.net/2015/01/29/sundance-2015-films-shot-on-blackmagic-design-cameras-pocket-cinema-camera-bmpc-and-bmcc/

Aby zrozumieć, jak ciekawy rozwój nas czeka jeśli chodzi o opisywany produkt, przyjrzyjmy się filmom ze starej i z nowej matrycy:

STARA MATRYCA  http://nofilmschool.com/2014/09/new-blackmagic-ursa-4k-footage-simply-beautiful

NOWA MATRYCA  http://nofilmschool.com/2015/06/blackmagic-ursa-footage-looks-stellar

A TERAZ ZOBACZMY DWA BARDZO CIEKAWE PORÓWNANIA:

URSA VS EPIC (RAW)

BMPC 4K VS SCARLETT (FAYMUSMEDIA)

URSA 4.6K

http://nofilmschool.com/2015/06/blackmagic-ursa-footage-looks-stellar

 

Słowo sprawiedliwości – o ile faktycznie z RAW na URSIE wyciąga się cuda, i obraz jest po prostu wspaniały, o tyle błędy w ekspozycji będą operatora kosztować głowę. Pojawi się smużenie niedoeksponowanych partiach materiału, a prócz smużenia – pionowy szum, tzw. „fixed pattern noise”. Ten błąd można popełnić o tyle łatwo, że zbyt rozjaśniony ekran będzie nas oszukiwał co do ekspozycji. W ciemniejszych pomieszczeniach nie należy go rozjaśniać bardziej niż 15-20%. Ale przede wszystkim należy ciągle patrzeć na histogram. Ponieważ jego wyświetlanie na 5-calowym ekranie nic nie kosztuje, zatem zawsze mamy 100% pewności, co właśnie robimy.

SMART VIEW 4K

Rzecz niezwykle godna wzmianki. Mało kto wie, że na rynku w rewelacyjnej cenie 1895 $ można kupić 17-calowy monitor 4K z możliwością wgrywania dwóch LUT-ów na raz. Wyobraźmy sobie sytuację rzadką co prawda na naszym rynku, ale jednak dającą się spotkać poza fabułami:

Jedziemy na lokację, robimy testy kamerowe. Pracujemy nad nimi z naszym kolorystą. Jadąc na plan do każdej przygotowanej w ten sposób sceny wgrywamy naszą wstępną kolor-korekcję. Takich LUTów na pendrivie możemy mieć właściwie każdą ilość. Dwa na stałe możemy mieć wgrane w nasz monitor. Od razu na planie widzimy nasz obraz w pożądanym nastroju, kolorystyce, nasyceniu.

O BATERIACH W BMPC I BMCC

Korzystając z okazji chętnie wspomnę o temacie baterii w mniejszych Blackmagicach. Otóż wielokrotnie słyszałem, że projektanci „chyba upadli na głowę, żeby robić wbudowaną, niewymienną baterię, która trzyma tylko 40 minut”. A teraz odwróćmy swoje myślenie. Czy RED albo Alexa albo jakakolwiek inna kamera ma wbudowaną baterię? Nie.   Do każdej kamery trzeba dokupić V-locki. Bo to nie jest bateria do pracy. To jest bufor. Wystarczy zobaczyć, ile kosztuje Hot Swap do REDa, który trzyma tylko kilka minut. Tymczasem w BMCC i BMPC kiedy tylko licznik baterii zaczyna spadać ze 100% oznacza to, że jest… 40 minut na zmianę baterii. Bardzo pożyteczne rozwiązanie.

PODSUMOWANIE

Mamy zatem do dyspozycji bardzo tanią kamerę filmową, bardzo wygodną w pracy, która mimo ciężaru pozwala na bardzo różnorodne zastosowanie. Kamerę, która swoim wyglądem i możliwościami przywodzi na myśl astronomiczną cenę, tymczasem… ta cena jest najniższa na rynku. Jest to też kamera przygotowana pod nieustający rozwój. Co chwila wychodzi nowe oprogramowanie, które zwiększa jej możliwości. I już po niespełna roku – pojawia się nowy sensor o potężnej rozpiętości tonalnej. i 150 klatek na sekundę w Pro Res 422HQ!

Jest też parę bardzo miłych rozwiązań – np. wyjście energii na czteropinowym XLR z boku. Żeby z kamery zasilić np. lupę. Albo przycisk PGM – pozwalający na oglądnie sygnały wejściowego, np. z drugiej kamery. Możemy sobie podłączyć kamerę kolegi i widzieć, co robi kolega szwenkier przy kamerze B. Mierniki dźwięku są tak potężne, a menu tak proste, że dźwiękowiec nie musi już nam przeszkadzać w pracy w najbardziej kluczowym momencie ustawiania sceny. On pracuje sobie na swoim (wbudowanym) monitorze pod durgiej stronie kamery, my spokojnie stoimy za swoim 10-calowym podglądem i rozmawiamy z gafferem.

Po 9 miesiącach pracy z URSĄ jestem naprawdę zadowolony ze swojego wyboru.

Maciej Puczyński
Cinematographer